Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
W tym roku znów jedziemy na narty do Donnersbachwaldu. |
Nasz domek. |
Początek marca, a zima już w odwrocie. Ale na stokach śniegu pod dostatkiem. |
Na początek robimy dwie najdłuższe trasy - niebieską i czerwoną do samego dołu. |
Górna część czerwonej (nr 4) i widoczki. |
|||
Jola robi mi fotkę. |
A to efekt. [Fot. Jola] |
Jola na końcowym fragmencie czerwonej (nr 2). |
|
Widoczki z górnej stacji. |
Górna stacja 6-osobowych kanap i szczyt Riesnerkrispen (1922 m). |
Udało się zebrać całą jeżdżącą ekipę: Jacek, Jola, Jurek, Norbert, Romek, Wiktor, Ela. |
We wtorek postanawiamy sprawdzić warunki w Planneralm - sąsiednim ośrodku położonym ok. 23 km od naszego. |
Wybrał się z nami Romek. |
Jola i Romek przed pierwszym zjazdem. |
Na tej płaskiej przełęczy widoczna jest górna stacja długiego orczyka. |
Widok na trasy z wyciągu. |
W Planneralm dolne stacje wyciągów leżą na wysokości 1600 m, a górne na ok. 1900 m. Trasy są krótsze niż w Donnersbachwaldzie, ale przy panujących obecnie temperaturach dobre warunki na trasach utrzymują się od rana do popołudnia. |
Długi, widokowy trawers na trasie nr 6. |
Warunki bardzo dobre na wszystkich trasach. |
Decydujemy się skorzystać z orczyka. |
Na górnej stacji orczyka. |
Romek i Jola. |
Ja i Jola. [Fot. Romek] |
Ze stacji można zjechać jedną z czarnych tras - 7-ką lub 8-ką. Wybieramy 7-kę, bo chyba łatwiejsza. |
Widok na trudniejszy wariant czyli trasę nr 8. |
Panorama z trawersu na trasie nr 6. |
Romek. |
Czas na przerwę. Jola zamawia germknödel, czyli kluchę z makiem i nadzieniem śliwkowym w sosie waniliowym. |
Fajne kelnerki tu mają ;) [Fot. Romek] |
Koniec lenistwa, trzeba jeździć! |
Niektórzy się całkiem dobrze bawią. |
Po lewej całkiem ładna piramidka szczytu Schoberspitze (2126 m). |
A to zbiornik na wodę do naśnieżania. |
Wracamy do Donnerbachwaldu - na dole kursuje taki pojazd, z którego my nie musimy korzystać. |
My wychodzimy niemal prosto z domu na stok dla początkujących. W tle - z lewej końcowa ścianka czerwonej trasy nr. 2 i końcówka trasy czarnej. |
Jola. |
Widok z górnej części trasy nr 5 na knajpkę Oxenalm. Te żleby na przeciwległym stoku zwykle były zaśnieżone. |
Romek. |
||
Ela. |
Jola. |
Norbert. |
|
Zbliżenie na charakterystyczny masyw Totes Gebirge ze szczytami (od lewej): Mittermolbing, Torstein, Liezener, Warscheneck o wysokościach 2200 - 2300 m. |
Jola. W głębi po lewej Totes Gebirge. |
Myślałem, że to Jurek, okazało się, że to ktoś zupełnie obcy. Ale też ładnie jeździ. |
|
Sesja zdjęciowa na ściance trasy nr 5. |
A to prawdziwy Jurek. |
Romek i ktoś spoza naszej ekipy. |
Jeszcze raz Romek i nieznana osoba. |
A to na pewno Ela. |
Udało się zebrać większość ekipy: Norbert, Jola, Jurek, Romek i Ela. |
Jurek. |
|
Romek i Ela. |
Norbert. |
Jola. |
Cała ekipa wraz z gospodarzami przed wyjazdem. Od lewej: Ilona, Jacek, Ela, Jurek, Jagoda, Romek, Jola, Norbert, Sylwia i pies Filo, Witold, nasi gospodarze. |
I skrót filmowy. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |